Deportacja Ukrainki po awanturze w przychodni w Ełku

Aktualizacja Opracowanie: automat redakcyjny z AI, zasadyŹródła: 8W Trends: 500+

Odpowiedź w skrócie

56-letnia obywatelka Ukrainy została wydalona z Polski po interwencji policji w jednej z przychodni w Ełku. Według policji była nietrzeźwa i zakłócała porządek, a po wytrzeźwieniu usłyszała trzy zarzuty. Policjanci złożyli wniosek o wydalenie, które przeprowadziła Straż Graniczna. Dostępne źródła nie podają treści decyzji Straży Granicznej ani jej konkretnej podstawy prawnej.

Co wiemy teraz

  1. 5 października 2026 r. Radio 5 podało, że awantura w ełckiej przychodni zakończyła się deportacją 56-letniej obywatelki Ukrainy.

  2. Według policji po wytrzeźwieniu usłyszała trzy zarzuty, a po wniosku policjantów Straż Graniczna wydaliła ją z Polski.

  3. Według komunikatu policji kobieta była nietrzeźwa, krzyczała, przeklinała, zaczepiała osoby w przychodni i nie chciała wyjść z budynku.

Dlaczego Ukrainka została wydalona z Polski?

Policjanci z Ełku wystąpili o wydalenie 56-letniej Ukrainki z kraju, a Straż Graniczna je przeprowadziła. Z komunikatu Policji Warmińsko-Mazurskiej wynika taka kolejność zdarzeń:

  • Interwencja w przychodni: kobieta była nietrzeźwa, zakłócała spokój i nie chciała opuścić budynku.
  • Zatrzymanie: w trakcie interwencji nie wykonywała poleceń, znieważała policjantkę, groziła jej i próbowała ją kopać.
  • Zarzuty: po wytrzeźwieniu usłyszała trzy zarzuty, czyli znieważenia funkcjonariusza, naruszenia nietykalności cielesnej i kierowania gróźb.
  • Wniosek: policjanci wnioskowali o wydalenie cudzoziemki z Polski.
  • Wydalenie: po czynnościach Straży Granicznej kobieta została wydalona z kraju.

Według serwisu Zero.pl kobieta jest już z powrotem na Ukrainie. O deportacji informowały w tytułach także portal TVN24 i TVP Olsztyn.

Komunikat policji opisuje kolejne kroki, ale policja nie podała, na jakiej podstawie prawnej Straż Graniczna wydała decyzję. Z samego przebiegu sprawy nie wynika więc, że wydalenie było automatycznym skutkiem zarzutów. Zarzut to nie wyrok, a dostępne źródła nie informują o prawomocnym rozstrzygnięciu sprawy.

6 października około godz. 11:00 hasło „deportacja” miało w Polsce ponad 500 wyszukiwań według Google Trends.

Co wydarzyło się w przychodni w Ełku?

Według policji nietrzeźwa 56-letnia obywatelka Ukrainy wywołała awanturę w jednej z ełckich przychodni i odmówiła opuszczenia budynku. Policja Warmińsko-Mazurska podaje, że kobieta krzyczała, przeklinała i zaczepiała inne osoby przebywające w placówce.

Na miejscu sytuacja się zaostrzyła. Według policji kobieta nie wykonywała poleceń, znieważała interweniującą policjantkę, groziła jej i próbowała ją kopnąć. Policjanci ją zatrzymali. Radio 5 przedstawia przebieg zdarzenia tak samo: awantura pijanej Ukrainki w przychodni, próba kopnięcia policjantki, trzy zarzuty po wytrzeźwieniu i deportacja.

Policja nie podała nazwy przychodni; wspomniała jedynie, że kobieta zaczepiała inne osoby.

Jak przebiega decyzja o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu?

Decyzję o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu wydaje z urzędu właściwy komendant oddziału albo placówki Straży Granicznej. Tak opisuje to Moduł Obsługi Spraw dla Cudzoziemców. W postępowaniu sprawdza się też, czy cudzoziemiec nie powinien zamiast tego dostać zgody na pobyt ze względów humanitarnych albo zgody na pobyt tolerowany.

Ustawa o cudzoziemcach (art. 302 ust. 1 pkt 9) wymienia kilka sytuacji, w których wydaje się taką decyzję. Jedną z nich jest konieczność ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Policja nie podała jednak, którą przesłankę zastosowano wobec 56-latki z Ełku, więc nie da się ustalić, czy chodziło właśnie o tę.

Zobowiązanie cudzoziemca do powrotu następuje w drodze decyzji administracyjnej właściwego komendanta Straży Granicznej, a nie wyroku sądu.

Więcej z działu Polska

Wszystkie tematy z działu Polska