Moskwa: skutki nocnego ataku ukraińskich dronów

Aktualizacja Opracowanie: automat redakcyjny z AI, zasadyŹródła: 5W Trends: 500+

Odpowiedź w skrócie

Ukraińskie drony zaatakowały w nocy z 5 na 6 października Moskwę i obwód moskiewski. Rosyjska agencja lotnicza wstrzymała ruch na czterech lotniskach, a gubernator obwodu podał później dwie ofiary śmiertelne. W sieci pojawiły się relacje o pożarze przy bazie paliw Wołodarskaja, ale jego przyczyna i skala szkód pozostają niepotwierdzone.

Kreml i panorama centrum Moskwy nad rzeką Moskwą
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Mia Primavera / Wikimedia Commons, licencja CC0

Co wiemy teraz

  1. Gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobjow podał bilans dwóch ofiar śmiertelnych, w Radumli i Barybinie.

  2. Według Gazety.pl, powołującej się na gubernatora, rannych zostało dziewięć osób, a 47 domów uszkodzono w siedmiu rejonach.

  3. Worobjow mówił o 185 zniszczonych lub strąconych dronach nad obwodem moskiewskim.

  4. Rosyjska agencja transportu lotniczego wstrzymała ruch na lotniskach Wnukowo, Domodiedowo, Szeremietiewo i Żukowski.

  5. 06.10, 05:00 - Według mera Moskwy Siergieja Sobianina w kierunku obwodu moskiewskiego leciało 650 dronów, z których 105 zestrzelono przy zbliżaniu się do Moskwy.

Co wydarzyło się podczas ataku dronów na Moskwę?

W nocy z 5 na 6 października Moskwa i obwód moskiewski znalazły się pod zmasowanym atakiem ukraińskich dronów. Jego bezpośrednie skutki to wstrzymany ruch na czterech lotniskach, dwie ofiary śmiertelne, ranni i uszkodzone domy. Przebieg zdarzeń znany jest z komunikatów rosyjskich władz, które cytowały Interia, RMF24, WP i Gazeta.pl.

Według RMF24 Rosyjska Federalna Agencja Transportu Lotniczego wstrzymała podczas ataku ruch na lotniskach Wnukowo, Domodiedowo, Szeremietiewo i Żukowski. Onet podał z kolei, że w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie pokazujące walkę z ukraińskimi dronami nad Moskwą.

Bilans ofiar zmieniał się wraz z napływem informacji. Onet i Polsat News podawały co najmniej jedną ofiarę śmiertelną i sześciu rannych. Późniejsze relacje Interii i Gazety.pl mówiły już o dwóch zabitych: gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobjow poinformował o jednej ofierze w Radumli i jednej w Barybinie.

Gazeta.pl, powołując się na Worobjowa, podała też, że rannych zostało dziewięć osób, a 47 domów uszkodzono w siedmiu rejonach. Gubernator nie sprecyzował, czy ofiary i zniszczenia mogły być skutkiem zestrzeliwania dronów przez rosyjskie wojsko.

Według Google Trends hasło „moskwa” miało 6 października około godz. 8:00 ponad 500 wyszukiwań w Polsce w ostatnich godzinach.

Ile dronów uczestniczyło w ataku na Moskwę?

Jednej potwierdzonej liczby dronów nie ma. Rosyjskie władze podały kilka wartości, które prawdopodobnie dotyczą różnych obszarów i etapów ataku, dlatego nie można ich sumować.

Oto liczby z komunikatów:

  • 650 - tyle dronów według Sobianina leciało w kierunku obwodu moskiewskiego między 20:30 w poniedziałek a 5:00 we wtorek;
  • 105 - tyle z nich, według mera Moskwy, zestrzelono podczas zbliżania się do Moskwy;
  • 185 - tyle dronów według Worobjowa zniszczono lub strącono nad obwodem moskiewskim;
  • 93 - tyle według WP miała wynieść łączna liczba strąconych bezzałogowców w kolejnych komunikatach Sobianina, który wcześniej informował o 13 dronach zestrzelonych w drodze na Moskwę.

Każda z tych liczb opisuje co innego. 650 to drony lecące w kierunku obwodu, 185 to drony zniszczone lub strącone nad obwodem, a 105 i 93 pochodzą z komunikatów Sobianina o bezzałogowcach zestrzelonych w drodze na Moskwę. Różnice mogą wynikać z odmiennego zakresu terytorialnego, etapu ataku i czasu publikacji komunikatów.

Sam Worobjow nazwał atak jednym z największych tego rodzaju.

Jakie szkody i pożary zgłoszono po ataku?

Po ataku zgłoszono dwa pożary. Pierwszy wybuchł w magazynie w Litwinowie, na który spadł dron. O drugim, na terenie stacji Wołodarskaja koło Konstantinowa, wiadomo z nagrań i relacji w sieci.

Według Interii w Litwinowie jeden z dronów spadł na dach magazynu należącego do sklepu i wywołał silny pożar. Ta sama redakcja opisała, że po ataku nagrania i relacje w sieci wskazywały na ogień na terenie liniowej stacji produkcyjno-dyspozytorskiej Wołodarskaja. Lokalizację tę Interia przypisała analizie materiałów przez kanał ASTRA.

Z tą analizą wiążą się też doniesienia o rafinerii. Początkowo pojawiły się informacje o pożarze Moskiewskiej Rafinerii Naftowej, lecz według Interii analiza ASTRA lokalizowała jeden z pożarów właśnie w Wołodarskiej. RMF24 zaznaczył, że nie ma oficjalnego potwierdzenia uszkodzenia Moskiewskiej Rafinerii Ropy Naftowej ani informacji, czy jej produkcja została przerwana lub ograniczona.

Twardy obraz nocy tworzą więc wstrzymany ruch na lotniskach, ofiary, ranni, uszkodzone domy i pożar magazynu w Litwinowie. Doniesienia o rafinerii i o Wołodarskiej opierają się na relacjach z sieci oraz analizie nagrań.

Dlaczego pożar przy Wołodarskiej jest istotny?

Pożar przy Wołodarskiej jest istotny, bo Interia opisuje ten obiekt jako największą bazę paliw w regionie moskiewskim.

Według Interii stacja może magazynować i przesyłać rurociągami benzynę, paliwo lotnicze oraz olej napędowy, a jej obrót ma wynosić około 3 mln ton produktów naftowych rocznie. Trafiają do niej produkty z rafinerii w Moskwie i Riazaniu, a sam obiekt jest połączony z lotniskami Wnukowo, Domodiedowo i Szeremietiewo, czyli z trzema z czterech portów, na których w nocy wstrzymano ruch.

To zestawienie pokazuje rolę Wołodarskiej w zaopatrzeniu regionu w paliwo, także lotnicze. Do chwili publikacji nie ustalono jednak, czy atak zakłócił dostawy paliwa lub na dłużej ograniczył pracę lotnisk.

Więcej z działu Świat

Wszystkie tematy z działu Świat